Moja droga do Mia Alma

Mia Alma oznacza „Moja Dusza”.

Ta nazwa odzwierciedla istotę tej pracy: powrót do swojej duszy, do swojej prawdy i do swojego miejsca w większej całości.

Życie w pełni — w lekkości, zdrowiu i szczęściu, z poczuciem spełnienia zarówno zawodowego, jak i osobistego.

Dlaczego wykonuję tę prace?

Mam na imię Kaja i wierzę, że każdy z nas nosi w sobie odpowiedzi – czasem tylko potrzebujemy przestrzeni, by je usłyszeć.

Moja droga do pracy z drugim człowiekiem była daleka od oczywistej.

Pierwsze studia ukończyłam jako tancerka w The Scottish School of Contemporary Dance. Później zgłębiłam świat kreatywności i zarządzania na Kingston University w Londynie.

Tworzenie, ruch i ekspresja były ze mną od zawsze, ale w pewnym momencie poczułam, że to za mało. Coś mnie uwierało.

Nosiłam w sobie WIELE pytań i nie znajdowałam odpowiedzi.

Jak się zaczęło?

Moja historia zaczęła się 5 lat temu, kiedy w dniu moich 28. urodzin zdecydowałam się pójść na psychoterapię.

Przez pierwsze 3 miesiące płakałam bez przerwy, jakby ktoś wyjął korek z bólu, który zbierał się tam od bardzo dawna.

Kilka miesięcy później na mojej drodze pojawiła się Róża Klijanowicz, naturopatka i terapeutka bioenergoterapii z Krakowa. Usłyszałam o niej od przyjaciółki z Londynu, która opowiadała, jak bardzo jej pomogła, i w tym momencie wiedziałam, że muszę ją poznać.

Róża była pierwszą osobą, która odpowiedziała na wiele moich pytań dotyczących ludzkiej natury, pomagając mi zrozumieć, kim jestem, i odkryć moją misję. Przeprowadziła mnie przez przełomowe momenty w moim życiu, a w chwilach, gdy traciłam nadzieję, zawsze powtarzała:

„WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.”

Pokazała mi narzędzia, z których korzystam dziś w swojej pracy. Z cierpliwością i oddaniem pomaga nie tylko mnie, lecz także wielu moim przyjaciołom i członkom rodziny. I wiesz co?

WSZYSTKO JEST DOBRZE!

Moi Nauczyciele

Kolejną osobą, która stanęła na mojej drodze, była Monika Doroszkiewicz, która nauczyła mnie pracy z dźwiękiem — cudownym narzędziem, które osłodziło moje życie.

Wanda Wieloch-Borkowska, od której uczyłam się ustawień systemowych podczas rocznego kursu, pokazała mi, jak ważne są nasze korzenie, pokora i hierarchia w systemie rodzinnym, jak energia w systemie rodzinnym powinna płynąć i co dzieje się z naszym życiem i zdrowiem, kiedy napotyka blokady lub płynie w złym kierunku.

Wisienką na torcie jest Zbigniew Pląder, rejestrowany instruktor ćwiczeń relaksująco-koncentrujących oraz specjalista terapii esencjami energetycznymi, który odkrył przede mną wiedzę dotyczącą działania „wewnętrznych mechanizmów psychicznych” sterujących naszym życiem i zdrowiem — nie tylko tych dziedziczonych rodowo, ale również osobistych obciążeń z okresu wcześniejszego niż nasze obecne wcielenie. Te obciążające programy działają jak system, w zakresie którego operujemy i budujemy nasze życie.

Esencje pomagają w świadomej pracy nad przetwarzaniem tego programu na bardziej satysfakcjonujący dla nas i rozwijający. Pomagają przywrócić harmonię między światem uczuć a umysłem.

Jak mogę Ci pomóc?

Wszystkie narzędzia, których się nauczyłam, mogą pomóc Ci wzbogacić Twoje życie na wiele sposobów — od głębokiego relaksu i świadomej transformacji po tworzenie bardziej spełnionego i zrównoważonego stylu życia.

Moja praca wspiera Cię w przywracaniu harmonii między emocjami a umysłem.

Zapraszam Was do odkrywania siebie,

to najpiękniejsze, co możemy zrobić dla SIEBIE i dla ŚWIATA.

To moja droga, ale Mia Alma nie jest o mnie.

To jest o nas — o wspólnej podróży przypominania sobie, że już przynależymy.